Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 270 076 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

.....

poniedziałek, 28 września 2009 22:48
Często coś jest nie tak, bo prawdziwe są słowa piosenki "piękne są tylko chwile.." i taka prawda ale czy warto narzekać, warto życ dla tych chwil i wsz mieć gdzieś. Niepowodzenia uciekają wtedy od nas, jessli jesteśmy szczęśliwi z tego co jest wówczas jest łatwiej, o wiele łatwiej się zyje. Od jakiegoś czasu uważam tak i mam nadzieje że to sie szybko nie zmieni. Coś się może zaczęło dziać w moim życiu albo po prostu zmieniłam swoje nastawienie. ale ciesze się z tego niesamowicie. :-)
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

facet

środa, 02 września 2009 1:03
więc.... długa dość historia. Po ostatnim razie kiedy miałam pierwszą upragnioną randkę i czułam sie świetnie, ale nie powtórzyłam juz tego z tym kolesiem poznałam kolejnego. I...zaczęla się passa kolejnych spotkań. Zabawne on jest nizszy ode mnie, ale bardzo męski i czarujący. Widzieliśmy się tylko przez moment i po wymianie nr tel odezwał się po tygodniu. 3 razy przekładaliśmy spotkanie aż w końcu się udało.Było po prostu rewelacyjnie.....zaprosił mnie na kolacje i zamówił najlesze białe wino w restauracji dla mnie. Upiliśmy się trochę, ale najbardziej mnie zaskoczyło, że mimo bariery językowej świetnie się dogadywaliśmy i mimo moich obaw ze będzie zapadała pewnie co jakiś czas cisza ciągle gadaliśmy na różne tematy. Cudowny uśmiech,poczucie humoru i pewność siebie spowodowała ze mnie oczarował soba. Pisał sms-y i na kolejnym spotkaniu po 3 dniach było tak samo. Dużo alkoholu, pocałunków, pieszczot i rozmowy. Kolejna była sobota kiedy ja byłam na weselu a on gdzieś na imprezie, koniecznie chciał zebym po weselu dołączyła do niego ale było już zbyt późno więc zaprosiłam go tylko na herbatę. Było cudnie całował mnie i pytał czy poczekam kiedy pojedzie do domu na 2 m-ce. Jak miałabym powiedzieć że nie poczekam, oczywiste ze chciałam czekać, za takim facetem. Ale...wraz z ta sobotą pojawiły się wątpliwości...kim on jest i dlaczego zmienił tak diametralnie swoje zachowanie, koniec miłych sms-ów, na wieść o spotkaniu mówi że da mi znać kiedy ma czas, o wspólnym wypadzie poza miasto już nie wspomina......dziwne. Przestałam mu wierzyć, przestał być wiarygodny....zostało tylko to coś co mnie do niego ciągnie. Dziś wybraliśmy sie na spacer....bez alkoholu....było dziwnie. Rozmawialiśmy, całowaliśmy się, przytulaliśmy i nie było tak jak wcześniej. Wk.....mnie nie to ze się zepsuło tylko ze ma tupet zeby mnie oszukiwać. Przecież głupia nie jestem mógłby powiedzieć od razu że kogoś ma innego i tyle, nikt tu nie jest dzieckiem, do poduszki płakać nie będę. Normalna sprawa......wk....mnie to na seio. Jakbym nie zasłużyła na kogoś takiego jak on. Dziwne to jego zachowanie....i jak tu zaufać facetom. Kończę i nie wiem co będzie dalej, pozwolę sobie na jeszcze jedno spotkanie na którym definitywnie wyjaśnimy sobie na czym stoimy, nie mam czasu na facetów takich którzy gubią się w swoich kłamstwach. Jedno wiem na 100% znów czułam się przepięknie. Ciągłe myślenie o tym że jest ta druga osoba i o mnie myśli powodowało że czułam się bosko. Ale raczej zakończymy tę znajomość....a szkoda, wielka szkoda.
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

ktoś!

wtorek, 18 sierpnia 2009 23:32
Poznałam kogoś. Zadziwiające jest ze potrafiłam chodzić na spotkania z przyjaciółmi niezadbana (tyle że nie w moich oczach), uważałam ze wsz jest ok i dlaczego nie mogę nikogo poznać. Jak wielki wpływ miało to ze poznałam kogoś w ostatnią sobotę i na kolejne spotkanie włożyłam ciuchy które już prawie spruchniały w szafie....wyglądałam sexownie, czułam się bardziej niż atrakcyjną kobietą i po prostu było przecudownie. Mimo tego ze nic z tego dalej nie wyjdzie to była moja randka, pierwsza od bardzo dawna i czułam się rewelacyjnie. Zdałam sobie sprawę ze nie warto tracić życia i krępować sie zakładać wyzywające ciuchy.Wiem ze czuje sie swietnie ze swoim ciałem, tyle ze wcześniej nie ubierałam się wyzywająco więc nie moglam tego zauważyć ani poczuć. Nie spotkam się już węcej z tym człowiekiem, ale naprawde dla tych kilku przemyśleń było warto. :-)
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

bolesne.......15.07.2009

wtorek, 21 lipca 2009 20:48
Bolesne przeżycie dzis miałam;  czasem płakać mi sie chce jak widzę jak ludzie mnie traktują. A może po prostu to ja źle ludzi traktuje? nie wiem, z tego co znajomi mówia tak nie jest. Naogół nie traktuje ludzi w taki sposób w jaki sama nie chciałabym być potraktowana. Nie będę tu opisywała całej historii z Panem P, ale kiedyś to zrobie, chociaż nie wiem czy warto. Z nim łączylo mnie cos wyjatkowego, ale nigdy nie byliśmy razem, mamy jednak wspólnego znajomego, z którym ja mieszkam i, który strasznie boi się naszego spotkania. Robi wszystko zeby do tego nie doszło: zaprasza Pana P do domu kiedy mnie nie ma itp. Tyle lat już minęło i boli mnie to że ja potrafie zapomnieć ludziom dużo a oni mnie nie. Kiedy dzis jest tak ważny dzień bo współlokator Z sbronił tyt. mgra to byłam gotowa na popijawe, ale szybko dostałam w twarz slowami wypowiedzianymi przez tel, że Pan P będzie więc.....(tu Cisza). Łatwo było sie domyślić ze zostałam wyeliminowana. Po kilku godz dzwoni znów i oznajmia że Pan P nie przyjdzie więc czy wpadne na piwo? Halo? zostałam odepchnieta.....! po co w ogóle było to zaproszenie, jakby moja obecność gdziekolwiek zalezała od mojej przeszłości, o której każdy dorosły normalny człowiek już dawno zapomniałby. Jakby moje istnienie zalezalo od blędu, który popełniłam wieki temu (tylko czy to byl faktycznie błąd nie wiem). żalosne!
Smutno mi i przykro. Paskudne uczucie być odstawionym na drugi plan, ciagle myśleć ze człowiek którego przez długi czas uważalam za przyjaciela mnie odsówa i woli Pana P. Może Pan P znaczy dla niego wiecej....i tak pewnie jest. Tłumaczę go bo dużo sytuacji w moim zyciu jest z nim zwiazanych. Ale jedno mnie zastanawia......czy warto z takim człowiekiem mieć coś wspólnego?, Czy zawsze będę u niego na drugim planie? czy Pan P całe zycie będzie mnie nienawidził? i za co? Zagadka!
Zawodza, niektorzy zawodzą a ja sie w sobie zamykam, czasem sie czuję jak przed wyjazdem do Anglii, zamknięta w sobie, nieufna, cicha, ubolewajaca nad swoim zyciem i sobą. Nie wiem jak temu zapobiec.....!
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

13.07.2009

poniedziałek, 13 lipca 2009 23:37
Nie wiem dlaczego, ale zawsze odczówałam potrzebę pisania. Kiedy bylam młodsza pisałam pamiętnik, jak większość dziewczyn w moim wieku, do dzisiaj go mam. Jest bardzo ważny dla mnie. Mimo, ze go nie uzupelniam często zagądam i przypominam sobie jaką osoba byłam i co robiłam. Sporo się dzieje w moim zyciu, dlatego chcę dalej pisać. Właśnie wrocilam z krótkiego wypadu nad morze. Pogoda taka sobie, ale piwa cały ogrom. Wybraliśmy się w 3: ja, kolezanka E i kolega Z. Było naprawdę smiesznie, już w pociagu zdażyliśmy wytrzeźwieć i takie tam..... Nie wiadomo skąd zjawił się w piątek wieczorem kolega M, z którym łączy mnie wiecej niż mi się wydawało. Poznaliśmy się kilka miesięcy temu, kiedy odwiedził nas i po prostu zwyczajnie się upiliśmy. Poniosło nas i poszliśmy do łóżka (to chyba było na drugim spotkaniu). Było świetnie! Spełnia warunki: jest facetem o uroku osobistym, świetnym poczuciu humoru, dystansie i wyglądzie. Uwielbiam go. Ale jest mały drobiazg........ma dziewczynę, z którą jest od czterech lat. Nie oczekiwałam od niego niczego. Zresztą należe do typu kobiet, które udają ze sobie poradzą zawsze bez faceta (a prawda jest zupełnie inna!) taka udawana feministka. Jestem niezależna....faceci często to dla mnie ogromna zagadka i dla wygody nie staram się ich poznawać. Wracając do kolegi M...... odwiedził nasza 3 nad morzem, po drodze do swojej dziewczyny....cóż za ironia losu. Napiliśmy się znowu i trochę pogadaliśmy o różnych rzeczach istotnych a gdy reszta poszła spać rozrabialiśmy na klatce schodowej. Było świetnie po raz kolejny.....tyle ze na drugi dzień on pojechał do dziewczyny a ja zostałam sama. Dopadł mnie totalnie syndrom tej "drugiej" i zdałam sobie sprawę że nie warto starać się o zajętych facetów. To żenada. Oni nie potrafią rozmawiać ze swoimi partnerkami o swoich potrzebach tylko szukają innej, a później zwyczajnie wracają do tych starych. Szkoda ze chociaż przez moment pomyślałam o nim, że mógłoby między nami coś być...... totalnie nie mam przy niej szans dopuki oni oboje nie dorosną do tego aby ze sobą rozmawiać jak dorośli ludzie w zdrowym zwiazku: szczerze! Z drugiej strony chciałabym mieć takiego faceta, jest boski:-)
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

poniedziałek, 23 października 2017

Licznik odwiedzin:  378  

Kalendarz

« październik »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

Archiwum

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 378

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Pytamy.pl